Pompy Ciepła Katowice Śląsk

Tekst o takim tytule, autorstwa Andrew Cunninghama, pojawił się ostatnio na Ars Technica w dziale „Pompy Ciepła”. Podsumowuje on półtoraroczny program (eksperyment?) Google Play Edition, czyli serię urządzeń (SGS4, HTC One M7, Xperia Z Ultra, Moto G, One M8 i jeden tablet – LG G Pad 8.3), które zostały obdarte z nakładek producentów i były sprzedane ramię w ramię z Nexusami za pośrednictwem Play Store Devices. “Pure Android experience” dla tych, którym nie odpowiada TouchWiz czy Sense, ale oczekują czegoś innego niż dostępne Nexusy. Niestety, okazja do takiego podsumowania jest raczej przykra, ponieważ wygląda na to, że projekt ten został ostateczne uśmiercony.

Gdybym miał kiedyś możliwość wejść do tajnej piwnicy z dokumentami w Googlepleksie i do woli przeglądać wszelkie umowy i zobowiązania, te związane z serią GPE przejrzałbym w pierwszej kolejności. Ten projekt był bowiem nawet bardziej abstrakcyjny niż Chromebook Pompy. Tego Goliata wśrórd Dawidów można usprawiedliwiać kaprysem inżynierów Google, ale takie GPE?

Chyba nikt nie wierzył w komercyjny sukces tej rodziny. Czy może inaczej – pierwsze urządzenie z tej serii było postrzegane jako potencjalny killer rynku mobilnego przez kilka minut, do momentu, gdy podczas Google I/O 2013, Hugo Barra (wtedy jeszcze nie był Chińczykiem) ogłosił cenę SGS4 GPE. Jak przypomina Cunningham, zapadła wtedy na sali “niezręczna cisza”. Urządzenia GPE kosztowały bowiem dokładnie tyle, ile ich fabryczne odpowiedniki.

Trudno było oczekiwać innej decyzji – który producent przyznałby, że “doi” konsumentów na oryginalnych smartfonach, podczas gdy GPE kosztują “tyle co Nexusy”. Bo to właśnie Nexusy (obok ograniczonego do Play Store modelu dystrybucji) strzelały w kolana każdego z GPE. Jasne, te sprzęty oferowały większą różnorodność, większy wybór, ale ten i tak zawsze kończy się na portfelu. A portfel mówił – lepiej kupić dwa Nexusy – tablet i smartfona – niż jedna Xperię Z Ultra GPE pompy. Może w dzisiejszych czasach – czasach “drogich Nexusów” – seria GPE miałaby szansę rozwinąć się w inaczej, ale w swoich była tylko eksperymentem, z którego jeden po drugim znikały urządzenia. Aż nie zostało nawet jedno.

Uroniłem jedną łzę…

Za serią GPE będę tęsknił. Nie dlatego, że nie będę mógł kupić już urządzeń z tej rodziny. Jak pewnie wielu prawdziwych cukierników, będę tęsknił, bo GPE nie będę już mógł sobie sam… zrobić.

Posiadałem dwa smartfony z tej serii. SGS4 GPE i obecnie przeze mnie używany HTC One (M8) GPE, który jest najlepszym “Nexusem”, jaki moim zdaniem był dostępny na rynku. Haczyk polega na tym, że oba te urządzenia żywot rozpoczęły jako fabryczne sprzęty, z TouchWizem i Sense. Ale wystarczy podstawowa umiejętność modowania Androida i kilka pierwszych wyników z wyszukiwania “how to convert X to X GPE”, by w – we względne bezpieczny i odwracalny sposób – zamienić swojego HTC-ka czy Samsunga w pompy ciepła.